Skok 9 - Kasia z zanikiem mięśni...

Kampania się zakończyła

40%

postęp

4077

z 10000 PLN
do końca (31-08-2017 g. 20:00)

zbiórka ciągła
Choruję od lat na śmiertelną chorobę, często mnie coś boli, męczy. Mam problemy z połykaniem, z brakiem samodzielności i wieloma ograniczeniami...

Choruję na postępującą dystrofię mięśniową, czyli zanik mięśni. 

Jako dziecko byłam samodzielna . Dziś w codziennych czynnościach potrzebuję pomocy osób trzecich. To nie tylko trudne technicznie, ale również obdzierające z godności, intymności i poczucia wpływu na swoje życie.

 Większość życia spędziłam w szpitalach, które kojarzę z licznymi akcjami ratowania mojego życia, ciągłymi operacjami i nieprzespanymi nocami. Mojej ostatniej operacji podjęli się lekarze ze szpitala w Zakopanem. Miałam małe szanse na przeżycie. Kolejny raz okazało się, że moja chęć życia jest silniejsza. 

project-c34c718c-0c66-4527-bd6f-f0ee47f12d261495994984-content-0x0.jpg

Od 7 lat jestem pod stałą opieką paliatywną, mam swój własny respirator. To bardzo trudne patrzeć na urządzenie, które warunkuje Twoje życie. Do tego wszystkiego domowe hospicjum. Pielęgniarka przychodzi do mnie dwa razy w tygodniu, jest też rehabilitant i lekarz. 

Mimo niepełnosprawności i trudnych sytuacji w życiu odnalazłam swoją drogę, którą konsekwentnie podążam. Ukończyłam studia licencjackie Socjologia mediów i dziennikarstwa oraz studia magisterskie na UAM w Poznaniu. Studia były zdobywaniem wiedzy jak i również prawdziwą szkołą życia oraz ciągłą rehabilitacją. Dojeżdżałam i wracałam samodzielnie pociągiem. To dzięki pomocy rodziców, rodziny i znajomych mogłam chodzić na studia. 

W swoim życiu dążę do realizacji swoich marzeń, celów, staram się spełnianiać siebie. Mamy spory zasób energii, ciągle bym podróżowała. Kocham góry! Dzięki znajomym mogłam uczestniczyć w dwóch wyprawach. Po drodze pokochałam skoki spadochronowe. Nie mam wątpliwości, że to wszystko osiągnęłam dzięki otaczającym mnie ludziom.

W związku z moimi licznymi podróżami zaczęłam prowadzić fanpage na Facebooku PKP Nie po Kolei, na którym serdecznie zachęcam inne osoby niepełnosprawne do podróżowania.

project-c34c718c-0c66-4527-bd6f-f0ee47f12d261495995039-content-0x0.jpg

Od lat towarzyszy mi mój wózek elektryczny, który jest moimi nogami. Daje mi poczucie samodzielności fizycznej.. Jest ze mną kilka dobrych lat i mam świadomość, że w każdej chwili może przestać działać. W moim życiu sprzęt wspomagający funkcjonowanie jest niezbędny. 

Równie ważny jest materac rehabilitacyjny oraz wysokie łóżko, aby ułatwić mojej rodzinie opiekę nade mną. Bez osób trzecich nie mogę samodzielnie funkcjonować, a troska nade mną jest wyczerpująca fizycznie. Taki zestaw byłby dla mnie dużym ułatwieniem i przyniósłby ulgę mojej rodzinie.

Choruje od lat na śmiertelną chorobę, często mnie coś boli, męczy. Mam problemy z połykaniem, z brakiem samodzielności i wieloma ograniczeniami. Często muszę się zmagać z uprzedzeniami, postanowiłam wyjść im naprzeciw. Cały czas wspieram inne osoby niepełnosprawne. Pracownicy PKP to docenili i zaprosili mnie do uczestnictwa w szkoleniach organizowanych dla ich pracowników. Nieustannie próbuję zmieniać podejście ludzi do osób niepełnosprawnych.

POMÓŻCIE MI W TYM, ABYM POMAGAĆ MOGŁA JAK NAJDŁUŻEJ! 

Nowy sprawny wózek elektryczny pomoże mi w dalszych planach. 

Zanik mięśni jest chorobą śmiertelną, jednak jestem dowodem na to, że dzięki ogromnej woli życia można żyć dłużej niż zakładają lekarze!

 Wierzę, że moje życie jeszcze długo będzie się toczyć ze wsparciem sprzętów wspomagających i nadal będę mogła  realizować swoje marzenia.

project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492611666-content-0x0.png

 

Skoczę ze spadochronem 48 razy w jeden dzień, a każdy skok dedykowany będzie celowi charytatywnemu!

Inspirowany amerykańskim skoczkiem pomyślałem, że kiedy dojadę do 50-tki, skoczę 50 razy w ciągu jednego dnia. Jednak dzisiaj dochodzę do wniosku, że postępuję wbrew swoim własnym zasadom, odkładając projekt do 2019 roku. I stąd właśnie pomysł na 48 skoków 48. roku życia.
 
W ramach projektu postanowiłem pozyskać na każdy ze skoków sponsora, który przekaże pieniądze jakiejś potrzebującej osobie, a ja przed samym wyskokiem zaznaczę to fotografując się z tabliczką o przykładowym napisie: „skok 23 – wózek inwalidzki dla Krzysia z Opola”. Sam postanowiłem ze swoich oszczędności wesprzeć Dom Dziecka w moim rodzinnym mieście Bolesławcu, przekazując nań 10 tys. zł, co automatycznie stanowi próg wykupu każdego ze skoków.
 
Od listopada ubiegłego roku prowadzę ciężki trening kondycyjny, żeby wzmocnić organizm przed tym niewątpliwym wysiłkiem, co kosztuje mnie wiele trudu i wyrzeczeń. Wierzę, że uda mi się przygotować i w czerwcu zrealizuję swój cel pomagając nieznanym mi ludziom 48 razy.

 

project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492611929-content-0x0.png
project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492611959-content-0x0.png
project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492613359-content-0x0.png
project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492611980-content-0x0.png
project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492612001-content-0x0.png
project-f587561f-e5a2-4b2d-9ae3-cac2bab6c8d11492612020-content-0x0.png
info@4f48.pl
info@tomekskacze.pl
Szczegóły projektu: www.4F48.pl