Ratujmy przyjaciela!

Kampania się zakończyła

0%

postęp

0

z 16200 PLN
do końca (31-03-2018 g. 11:54)

zbiórka ciągła
Projekt polega na zabraniu mojego psa ze schroniska na południu Francji, gdzie w dramatycznych okolicznościach byłam zmuszona go zostawić 8 lutego br.

Mój kochany pies Misiek jest w potrzebie! Od 8 lutego tego roku przebywa w schronisku w Vence koło Nicei, gdzie zmuszona byłam go oddać, by ratować i siebie i jego. 

Misiek w tym roku kończy już jedenaście lat, a w sierpniu mija 10 lat, gdy się spotkaliśmy pierwszy raz... Podszedł do mnie na ulicy w Warszawie wygłodzony i samotny i od tej pory byliśmy zawsze razem na dobre i na złe. Przeżyliśmy wiele przeprowadzek i podróży.

Do Vence przyjechałam w październiku zeszłego roku z Londynu na zaproszenie dawnego znajomego, Polaka, któremu na emigracji we Francji zdecydowanie się powiodło. To miała być podróż w jedną stronę... Przyjechał po mnie osobiście do Londynu, obiecał, że mnie ugości w dobrych warunkach, pomoże znaleźć pracę. Niestety zamiast tego mężczyzna ten doprowadził mnie do załamania nerwowego i bankructwa. Po kilku miesiącach pobytu u niego, gdy została mi resztka pieniędzy, a sytuacja stawała się z dnia na dzień coraz bardziej nie do zniesienia, zdecydowałam oddać psa do schroniska i uciec stamtąd czym prędzej. W bardzo dramatycznych okolicznościach, których tu opisywać nie będę, udało mi się stamtąd wydostać, i następnego dnia byłam już w drodze do Londynu.

Każdy dzień bez Miśka jest dla mnie piekłem. Bardzo mi go brakuje, a najgorzej, że on, który dotychczas nie przeżył jednego dnia bez mojego towarzystwa, tam cierpi. Kiedy się rozstawaliśmy uścisnęłam go mocno, mocniej niż zwykle, i powiedziałam, że ma być dzielny i że po niego wrócę, że ma czekać na mnie... Muszę po niego wrócić i zabrać go natychmiast, ale zanim zdążę zarobić, uzbierać pieniądze na tę długą podróż, to boję się, że Misiek rozchoruje się z tęsknoty i z zimna i umrze. Nie mam na to środków, tym bardziej, że zaczynam znowu zupełnie od zera. Potrzebuję pieniędzy na podróż w obie strony, na opłacenie pobytu w schronisku, na zaszczepienie psa i na pobyt we Francji przez czas, który musi minąć między szczepieniem, a przekroczeniem granicy UK. Bardzo proszę o wsparcie mojego projektu! Gdy tylko zdobędę konieczne fundusze, rzucam wszystko i jadę po mojego psa!

Kosztorys projektu:

150 euro - weterynarz, szczepienie, odrobaczenie, zaświadczenie potrzebne do przewozu psa do UK

1000 euro - 23 dni pobytu we Francji (noclegi)

300 euro - bilet powrotny dla mnie

150 euro - bilet powrotny dla psa (50% ceny biletu)

200 euro - koszt 2-miesięcznego pobytu psa w schronisku

300 euro - wyżywienie

200 funtów - bilet na pociąg London - Nice

100 funtów - bilet na bus Calais - London (łącznie z opłatą promu)

1000 funtów - koszty wynajęcia pokoju z psem w Londynie (125 funtów tygodniowo czynsz za pokój + dwa tygodnie depozytu), szukania pracy i na tzw. start od zera (utrzymanie do czasu pierwszej wypłaty)

Koszt ogółem projektu: 1300 funtów + 2100 euro = 14 800 zł