Misja: Pomóżmy dzieciakom z kubańskiego Guantanamo!

Kampania została sfinansowana!

101%

postęp

5065

z 5000 PLN

4 dni

do końca (23-07-2018 g. 22:04)

zbiórka ciągła
Wraz z Akademicką Grupą Misyjną z Łodzi zbieramy fundusze na zakup leków, ubrań i produktów pierwszej potrzeby dla Kubańczyków z prowincji Guantanamo.

Dziękujemy!!!

W imieniu nas, wolontariuszy, a przede wszystkim sióstr i dzieciaków którym mamy zamiar pomóc, chcielibyśmy wszystkim z całego serca podziękować za sukces tej akcji! Jesteście wspaniali! Ponieważ udało nam się uzbierać 100% planowanej kwoty, jeśli wciąż będziecie chcieli wesprzeć kubańczyków, informujemy że nadwyżkę przekażemy na zakup narzędzi elektrycznych i ręcznych - w myśl zasady, że lepiej jest dać komuś wędkę niż rybę. Myślimy, że dzięki temu cała lokalna społeczność wiele zyska. Jeszcze raz pięknie dziękujemy za każdą przekazaną złotówkę i pamiętamy o Was w naszej modlitwie!


Cel?

Nasz cel to uzbieranie funduszy na zakup produktów pierwszej potrzeby dla dzieci i młodzieży z prowincji Guantanamo na Kubie. Wszystkie te rzeczy zawieziemy bezpośrednio na miejsce, gdzie zostaniemy przez miesiąc jako wolontariusze. Będziemy głównie uczyć i opiekować się młodzieżą i dzieciakami, ale także pracować na rzecz lokalnej społeczności: w stołówce, w ogrodzie, w lokalnym Caritas. Warto wspomnieć, że Kuba jest krajem, gdzie nawet tak prozaiczne rzeczy jak szczoteczki do zębów stają się miejscami dobrem luksusowym.

Dlaczego?

Do pomocy zaprosiła nas s. Beata, która należy do zgromadzenia sióstr misjonarek klaretynek. Razem z dwiema innymi siostrami z Hondurasu posługuje w Guantanamo. Jak siostry same o sobie mówią, chcą być kobietami o prostym, ubogim i pracowitym stylu życia oraz służyć temu co najpilniejsze, najbardziej odpowiednie i skutecznie wszędzie tam gdzie są posłane. Te  trzy kobiety w trudnych warunkach, z wielkim oddaniem wykonują ogromną pracę: prowadzą grupy dziecięce, młodzieżowe i dla dorosłych, katechizują, przygotowują do sakramentów, odwiedzają chorych. Siostra Beata odpowiedzialna jest za kubański Caritas.

Dzieciaki z Guantanamo.

Kim jesteśmy?

Jesteśmy łódzkimi studentami z różnych kierunków, których połączyła wspólna myśl i pragnienie robienia czegoś więcej dla innych. Od blisko 3 lat tworzymy Akademicką Grupę Misyjną, którą opiekuje się ksiądz Wojtek  uśmiechnięty misjonarz z brodą.

Ksiądz Wojtek - ten z nadmiarem okularów przeciwsłonecznych.


W czasie roku akademickiego staramy się zaszczepiać w innych studentach ideę misji poprzez organizowanie comiesięcznych spotkań z misjonarzami i wolontariuszami z całego świata. Angażujemy się w aktualne wydarzenia misyjne i przygotowujemy się do wakacyjnego wolontariatu. W czasie wakacji wykorzystujemy swój zapał misyjny w praktyce  dwukrotnie zorganizowaliśmy kolonie na Ukrainie dla dzieci z tamtejszych ubogich rodzin.

Przygotowywaliśmy zabawy, wspólne gry, zawody, lekcje języka polskiego, zajęcia plastyczne, spacery nad rzekę, ogniska. Pomagaliśmy w kuchni przy przygotowywaniu posiłków, a ksiądz Wojtek dbał o małe ukraińskie dusze poprzez codzienną katechezę i Mszę Świętą. Właściwie to nic szczególnego. Widzieliśmy jednak, że dla tych dzieci było to coś naprawdę ważnego i niezapomnianego. Zwykła obecność, zainteresowanie i troska, których im często brak w domach rodzinnych były ważniejsze niż cokolwiek innego. Dla nas było to bardzo wzruszające, gdy dzieci przybiegały tylko po to, żeby się przytulić czy złapać nas za rękę. Wiemy od miejscowego kapłana, który odwiedza nas w Łodzi, że dzieci po wielu miesiącach wspominają nas i wspólnie spędzony czas. To nam daje siły i zapał do dalszej pracy! 

Co będziemy tam robić?

W Guantanamo czeka nas sporo pracy. Po pierwsze, opieka nad dziećmi i młodzieżą. Ciągle szlifujemy swój hiszpański, aby jak najlepiej móc się z nimi porozumiewać. Jako studentki medycyny (Gosia, Marta i Ania) chcemy poprowadzić dla nich lekcje z higieny.

Gosia
Marta
Ania

Zuza, nasza grupowa artystka świetnie sprawdzi się podczas zajęć plastycznych z dziećmi.

Zuza

Ewa, obdarzona największym entuzjazmem, zajmie się organizowaniem zabaw i innych atrakcji.

Ewa

Patryk, który uwielbia majsterkować i dobrze się zna na zawiłościach technicznych, pomoże Siostrom w naprawach w ich domu.

Patryk

Ksiądz Wojtek biegle mówiący po hiszpańsku będzie posługiwał w parafii. Jak widzicie, każdy z nas w prosty sposób, najlepiej jak potrafi, chce przydać się na miejscu. Poza tym czekają nas prace porządkowe w ogrodzie, pomoc w lokalnej stołówce, siedzibie Caritas i na parafii.

Na co zbieramy środki?

Nasza obecność i praca na miejscu to jedno. Chcemy jednak zabrać z Polski rzeczy, których zdobycie tam jest bardzo trudne. Przede wszystkim leki i witaminy (najprostsze, które w Polsce można kupić niemal w każdym sklepie, tam stanowią towar deficytowy). Chcielibyśmy zrobić przyjemność dzieciakom przywożąc im przybory szkolne: kredki, farbki, zeszyty, słodycze z Polski, które przetrwają podróż, ubrania i bieliznę. Szczoteczki, pasty do zębów i inne przybory higieniczne to kolejne towary na wagę złota. Na parafii natomiast brakuje sprzętu liturgicznego i ozdób świątecznych. Pragniemy też wnieść z życie Sióstr trochę „luksusu” przywożąc im m.in. herbatę, której zdobycie w Guantanamo graniczy z cudem, co potwierdza ekstremalność warunków, w jakich żyją Siostry.

Za każdą najmniejszą pomoc bardzo bardzo dziękujemy! Każda złotówka zostanie przekazana na zakup wspomnianych rzeczy i pomoc Siostrom. W Łodzi w czasie świąt organizowaliśmy kiermasze sprzedając własnoręcznie wykonane ozdoby i kartki, z których dochód również chcemy przeznaczyć na naszą misję. Bilety już mamy, kupiliśmy je z własnych oszczędności i dzięki dobroci naszych rodziców.

Bóg zapłać, polecamy Was w modlitwie i sami o nią także prosimy! Hasta luego!