Nagrobek dla syna "Polskiej Niobe" Mścisława Lurie

Kampania się zakończyła

35%

postęp

3585

z 10000 PLN
do końca (02-10-2019 g. 23:59)

zbiórka ciągła
W dniu 22.06.2018 roku zmarł Mścisław Lurie syn "Polskiej Niobe" cudem ocalały z Rzezi Woli. Na I rocznicę śmierci planowane jest postawienie nagrobka.

Upamiętnijmy nagrobkiem Ś.P. Mścisława Lurie, syna Polskiej Niobe, na I rocznicę śmierci

W dniu 22 czerwca 2018 roku zmarł nagle Mścisław Ludwik Lurie – ikona Powstania Warszawskiego na Woli, syn Polskiej Niobe – Wandy Felicji Lurie. Bohater jednej z najbardziej wstrząsających historii Powstania Warszawskiego. Przeżył Rzeź Woli w łonie matki, którą Niemcy rozstrzelali w fabryce Ursus. Brzemienna Wanda będąc w 9. miesiącu ciąży, trafiona 8 kulami, przeżyła własną śmierć. Mścisław – mój tata – to cudem ocalały z Rzezi Woli '44  obozowe dziecko wojny DULAG 121.

Mścisław Lurie  archiwum domowe

Bóg ofiarował mu 73 lata życia, miał nie żyć… a cudem ocalał. Szanse na przeżycie były tak niewielkie, że można nazwać to tylko cudem. Z tych którzy zostali poddani masowej egzekucji na warszawskiej Woli, tylko nieliczni cudem ocaleli. Ten cud spotkał właśnie jego brzemienną z nim matkę. W związku z otrzymanym darem życia otrzymał na ziemi misję upamiętniania wydarzeń sierpnia 1944 roku, będąc żywym świadectwem cudu.

Wspomnienie w Wiadomościach TVP1 w dniu pogrzebu o moim tacie

 

Za zebrane pieniądze zostanie wystawiony nagrobek na I rocznicę jego śmierci.

Część potrzebnej kwoty jest finansowana ze środków własnych. Niestety koszty okazały się wyższe niż początkowe przewidywania.

Wizualizacja nagrobka

Stary lastrykowy nagrobek zaczął się kruszyć ze względu na wiek i nie było możliwości naprawy go. Podczas demontażu nagrobka uległo zawaleniu sklepienie. Okazało się, że trzeba przebudować pieczarę co niestety zwiększyło koszty. Nie byłyśmy z mamą przygotowane na taki ich wzrost...

Nagrobek umiejscowiony będzie na cmentarzu parafialnym w Piasecznie k. Warszawy.

Środki własne i zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na postawienie nagrobka (16 500 zł), wykonanie zdjęcia nagrobnego (ok. 400 zł), remont pieczary (3 000 zł), aby spełniała standardy pod postawienie nagrobka oraz otoczenie nagrobka, które zostanie wykończone kostką (2 700 zł). Łączny szacowany koszt to około 22 500-23 000 zł. Każda wpłata to mała cegiełka w budowie domu wiecznego spoczynku dla mojego ukochanego taty.

10 tys. złotych  to kwota, którą chcemy pozyskać poprzez zbiórkę internetową.

Razem zachowamy pamięć dla przyszłych pokoleń o Mścisławie Lurie i upamiętnimy go w godny sposób.

project-a52f24a8-8635-467a-b15d-d3aa253b27251558298327-content-0x0.jpg

Polska Niobe i jej syn Mścisław

Jego matka, Wanda Lurie, będąca w ostatnim miesiącu ciąży, została 5 sierpnia 1944 r. podczas Rzezi Woli rozstrzelana wraz z trojgiem dzieci: 11-letnim Wiesławem, 6-letnią Ludmiłą i 3-letnim Lechem. Dzieci zginęły, ale Wanda egzekucję przeżyła. Po trzech dniach pod wpływem ruchu dziecka w łonie nabrała energii, by wyczołgać się spod sterty trupów. Trafiła do obozu przejściowego Dulag 121 w Pruszkowie i 20 sierpnia urodziła syna Mścisława.

Wstrząsające zeznanie Wandy Lurie o zbrodniach popełnionych przez Niemców w fabryce „Ursus” przy ul. Wolskiej w Warszawie

Masowe egzekucje na Woli to w 3 dni 40-60 tys. zabitych osób, czyli 12 ton prochów…

Dokument: 12 ton. Oni tam wszyscy są z 2008 roku, w którym brał udział mój tata Mścisław:

Mścisław Lurie – mój ojciec odznaczał się aktywnością społeczną. Chemik, pedagog, działacz społeczny. Przez wiele lat pracował w Instytucie Kształcenia Nauczycieli, był współtwórcą Olimpiady Wiedzy Technicznej. Jako pedagog resocjalizacyjny i kurator sądowy prowadził kuratorski ośrodek pracy z młodzieżą niedostosowaną społecznie. Pomagał dzieciom i młodzieży w nauce, w tym najbardziej potrzebującym, często z grup marginalizowanych. Miał olbrzymie i cenne doświadczenia, które zdobył w pracy nauczyciela.

W latach osiemdziesiątych działał w prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom.

Był inicjatorem nadania imienia Wandy Lurie skwerowi na warszawskiej Woli, w pobliżu dawnego domu przy ul. Wawelberga, w którym przed wojną mieszkała. Skwer nosi imię mojej babci od 2005 roku. Tata był również pomysłodawcą pocztówek kolekcjonerskich wyemitowanych w 2018 roku przez Pocztę Polską – upamiętniających Polską Niobe.

http://www.poczta-polska.pl/kartki-pocztowe-2018/


Był aktywnym członkiem Stowarzyszenia Pamięci Powstania Warszawskiego 1944, w ostatnim okresie w Komisji Rewizyjnej SPPW. Poświęcał swój czas i energię dla kultywowania pamięci Powstania Warszawskiego i niemieckiego ludobójstwa na Woli w sierpniu 1944 r. Jest autorem książki poświęconej pamięci matce Wandzie Lurie pt. „Polska Niobe”, wydanej w 2004 r. w 60. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.


Był współzałożycielem i aktywnym członkiem Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę oraz założycielem i prezesem Stowarzyszenia Byłych Ocalałych Dzieci Dulag 121 im. Wandy Lurie – Polskiej Niobe. Wiele lat bardzo intensywnie współpracował też z Fundacją Polsko-Niemieckie Pojednanie. Był członkiem m.in. Towarzystwa Przyjaciół Woli, Stowarzyszenia Dzieci Wojny.

Świadek historii, został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. A także Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Medalem „Pro Memoria”, Medalem „Pro Patria” Srebrnym i Złotym Medalem „Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej”, Honorową Odznaką „Za zasługi dla Ochrony Praw Człowieka” oraz m.in.  Medalem im. Dr. Henryka Jordana, Medalem Maksymiliana Kolbe, honorowymi odznakami Srebrnej i Złotej Syrenki oraz medalem pamięci cywilnej ludności Warszawy zmuszonej do opuszczenia miasta przez okupanta niemieckiego w dniach Powstania. W ostatnich dniach życia zostało mu przyznane odznaczenie „Zasłużonego dla Warszawy”.


Tata co roku składał kwiaty pod Pomnikiem Ofiar Rzezi Woli. Do końca życia był wdzięczny matce za dar życia, który otrzymał. Wiedział jednak, że wdzięczność to nie wszystko. Całe życie walczył o prawdę, robiąc wszystko, co mógł, by pamięć o tych wydarzeniach, choć niezwykle bolesna, nigdy się nie zatarła.