Kocham Peru - misja Chivay, sierpień 2018

Kampania została sfinansowana!

113%

postęp

3413

z 3000 PLN

12 dni

do końca (31-07-2018 g. 22:59)

zbiórka ciągła
Zbiórka pieniędzy na wydatki związane z wyjazdem na wolontariat w miejscowości Chivay w Peru w sierpniu 2018.

Cel wyprawy

Odbycie 5-tygodniowego wolontariatu w rejonie jednego z najgłębszych wąwozów lądowych świata w Chivay w Peru. Miasteczko jest położone na wysokości 3635 m n.p.m. Podczas pobytu pomogę indiańskiej młodzieży w nauce angielskiego oraz miejscowym w pracy nad rozwojem turystyki. To wszystko za pośrednictwem Fundacji Edukacyjnej im. Ernesta Malinowskiego założonej przez Andrzeja Piętowskiego - link do strony Kochamy Peru.

* Spotkanie "face to face" z prawdziwą peruwiańską ALPAKĄ 

* Przekonanie się, czy Góry Tęczowe są rzeczywiście tak kolorowe jak na zdjęciach, czy to tylko Photoshop

* Trekking po pobliskich 5-tysięcznikach

* Machu Picchu?

* Wrócić cało i zdrów

Dlaczego akurat Peru?

Ten kto mnie już nieco lepiej zna wie, że od pewnego czasu, dość trudno określić czy od pracy magisterskiej z architektury pt. "Centrum Zooterapii w Łodzi", czy od pierwszego napotkanego zdjęcia w internecie, zakochałam się w alpakach. Z czasem odkryłam, że w Polsce są one już na tyle popularne, że są sprowadzane do pomocy przy pracy z dziećmi z autyzmem czy z zaburzeniami rozwoju, niepełnosprawnymi. Metoda leczenia została określona "alpakoterapią". Jest to w pewnym sensie moja wizja pracy marzeń. 

Po drugie - podróże to coś, co kocham, a możliwość pomieszkiwania w innym kraju, przebywania z miejscowymi, poznawanie ich tradycji, jedzonka, języka - jest czymś bezcennym. 

Po trzecie - uwielbiam łączyć przyjemne z pożytecznym. Naprawdę wierzę, że jadę tam w konkretnym celu. Ufam, że przy moim poziomie językowym B2, a jednocześnie ogromnym zapale i umiejętnościach plastycznych, jestem w stanie się tam przydać. Co więcej mam głębokie przekonanie, że tamci ludzie mogą o wiele więcej nauczyć mnie i że przyniesie to konkretne owoce po przyjeździe.

project-fad73e2e-59da-4a52-b1a9-a9299302ae061529278411-content-0x0.jpg

Moje potrzeby

Niestety o możliwości wyjazdu dowiedziałam się dość późno, bo 1 czerwca. Gdyby to było kilka miesięcy wcześniej bilety lotnicze mogłabym znaleźć w zdecydowanie niższej cenie. Co więcej, dla spokoju ducha mojego i moich bliskich, powinnam zaszczepić na żółtą gorączkę, dur brzuszny, wirusowe zapalenie wątroby typu A, tężec. Są to oczywiście dodatkowe niemałe koszta. Zważywszy na wysokości, na których będę się znajdować, przydadzą się pewnie dobre letnie buty trekkingowe. Z dodatkowych finansów odpowiednie ubezpieczenie.

Przybliżony kosztorys: 

bilety lotnicze w tę i z powrotem - ok. 6 500 zł
buty trekkingowe - 269 zł
szczepienia - 2 x 180/200zł, max. 400 zł
ubezpieczenie - 120 zł
wydatki dodatkowe/ komunikacja/ transport itp. - ok. 500zł

całość: ok. 7 789 zł 


Nie proszę rzecz jasna o całość. Początkowo zakładałam, że zbieram na bilet powrotny do domu, który miał kosztować w granicach 3 000 zł. W aktualnościach znajdziecie wycinek moich rezerwacji biletów do Peru, które łącznie wyniosły mnie dokładnie 3368,67 zł. Oczywiście skakałabym do gwiazd jeśli uzbieramy tę sumę:-) Zakładając pozytywny przebieg kampanii, moje zaangażowanie (będę starała się przynajmniej dwa razy w tygodniu narysować/ namalować coś mniej lub bardziej sensownego, publikować i po zakończonej akcji wysyłać do Was oryginały) zmieniam kwotę zbiórki na coś pomiędzy całościowych wydatków, a biletów w jedną stronę, czyli 5 000 zł :D

Podziękowania i nagrody

Chciałabym, aby każdy z Was, kto dobrowolnie zechce mnie przybliżyć do spełnienia swoich marzeń, miał również namiastkę tej wyprawy u siebie w domu bądź przynajmniej na komputerze. :) Każda, nawet drobna wpłata nie będzie przeze mnie zapomniana. Przede wszystkim będę się starała regularnie prowadzić bloga i odpowiadać na dręczące Was pytania. Wpłaty powyżej 150 zł będę rozpatrywała indywidualnie pod kątem nagrody - na dzień dzisiejszy myślę o zaprojektowaniu kilku grafik powiązanych z moją podróżą, które mogłyby zdobić Waszą ścianę, torby materiałowe, bądź kubek :). Próbka jednego ze wzorów już dziś tutaj. Reszta pojawi się w tak zwanym międzyczasie na moim Instagramie. Zapraszam do śledzenia;)

 

  

O mnie

Ola Zaręba (27). Jestem absolwentką Politechniki Łódzkiej z tytułem magistra inżyniera architekta. Obecnie mieszkam we Wrocławiu, mam tu kawałek rodziny. Pracuję w zawodzie, aczkolwiek bardzo często moje myśli krążą ku rozwijaniu swoich umiejętności związanych z grafiką i sztuką. Niemniej kocham zwierzęta i podróże. Jeszcze nie wiem jak, ale głęboko wierzę, że pewnego dnia uda mi się przełożyć wszystkie te miłości na drogę zawodową, bądź odnaleźć czas "po pracy" na spełnianie swoich marzeń, takich jak wyjazd, który Wam właśnie opisuję.

Więcej o moich dotychczasowych podróżach na takeitasis.blogspot.com. Ściskam! :)