Cztery kółka do samodzielności!

Kampania się zakończyła

0%

postęp

171

z 39000 PLN

109 dni

do końca (31-03-2020 g. 14:39)

zbiórka ciągła
Marzę o wózku Kuschall Compact z napędem elektrycznym Alber E-Fix E35, który pomoże mi realizować się w samodzielnym życiu, pomagać także innym.

Witajcie! Kilka słów o mnie

Mam na imię Marysia, mam 37 lat i od dziecka jestem osobą niepełnosprawną. Urodziłam się z dziecięcym porażeniem mózgowym czterokończynowym. Z czasem doszła padaczka. W 2005 roku usunięto mi pęcherz i od tego czasu zmagam się niestety z urostomią (przetoka zamiast pęcherza moczowego = specjalne worki na brzuchu i nodze).  Da się z tym żyć, choć przysparza to wielu kłopotów.

Dwa razy w roku lekarze muszą ściągać płyn gromadzący się z niewiadomego powodu w jamie brzusznej tworzący wodobrzusze, uniemożliwiając mi wykonywanie swobodnych ruchów i tym samym wielu czynności. Dodatkowymi „atrakcjami”, które mi towarzyszą, są: niedoczynność tarczycy, astma i liczne alergie.

Rzetelnie pilnuję aplikowania leków, regularnie stawiam się na wizyty kontrolne i zabiegi w szpitalu. W pokonywaniu dotychczasowych trudności pomagała mi mama, z którą mieszkałam. Niestety w sierpniu tego roku w konsekwencji powikłań poudarowych moja mama zmarła. Odtąd z trudem sama pokonuję codzienność. Staram się nie tracić woli walki i optymizmu. Staram się realizować życie towarzyskie, w miarę ograniczonych możliwości kształcić się online. Lubię też przeczytać dobrą książkę lub obejrzeć film, czy realizować swoje pasje (plastyczne – Laureatka V Ogólnopolskiego Konkursu Plastycznego dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnej „Świat moich marzeń”).

Cel mojej kampanii

Moje środki finansowe są mocno ograniczone, ale żyję skromnie i z wdzięcznością przyjmuję pomoc przyjaciół. Marzę o remoncie mojego małego mieszkania, ponieważ jednak jestem realistką, na czele moich postanowień postawiłam wózek Kuschall Compact z napędem elektrycznym Alber E-Fix E35 (poniżej wymarzony wózek podczas testów, gdy gościł u mnie producent) - jego cena to 39 000 złotych, dzięki któremu mogłabym rozpocząć życie bardziej samodzielne, robić drobne zakupy, załatwiać sprawy urzędowe, rozwijać swoje pasje, jeździć na zjazdy SSPN (Studenckie Stowarzyszenie Pomocy Niepełnosprawnym).
 
 
Nie było mi łatwo zwrócić się o pomoc, szczególnie w sposób publiczny. Nie pozostaje mi jednak nic innego, jak liczyć na życzliwość i wsparcie ludzi dobrej woli. 
Z góry dziękuję za każdy przejaw empatii i wsparcia!
Maria Czajkowska