60 kg wiedzy do Dharamsali

Kampania została sfinansowana!

108%

postęp

510

z 470 PLN
do końca (18-05-2018 g. 23:59)

zbiórka ciągła
Zebraliśmy książki do j. angielskiego dla tybetańskich uchodźców, ale okazało się, że nie dostaniemy pieniędzy na ich wysyłkę. Potrzebujemy pomocy, aby pomóc.

Tybet

Tybet wydaje się być na końcu świata. Trudno pamiętać i przejmować się problemami ludzi z tak daleka. Pod koniec XX wieku mówiono jeszcze o tragedii, jaka rozgrywa się tam od 1950 roku, dzisiaj wydaje się być już zaakceptowanym faktem historycznym. Są inne problemy na świecie, którymi trzeba się zająć.

Jest kilka miejsc w Polsce, w których Tybet nie jest zapomnianym „faktem historycznym”, a jednym z nich z pewnością jest Katedra Porównawczych Studiów Cywilizacji, gdzie studenci mogą uczyć się klasycznego języka tybetańskiego, poznawać sztukę, zwyczaje i religie tamtego regionu. Jestem jednym z tych szczęściarzy, którzy trafili na drugie piętro Collegium Broscianum w Krakowie, studentką III roku Porównawczych Studiów Cywilizacji i członkiem Koła Naukowego „OKoło”.

 

Dharamsala

W ubiegłym semestrze odbywał się kurs z Historii Buddyzmu Mahajany, prowadzony przez pana Maksymiliana Wocha, doktoranta religioznawstwa specjalizującego się w buddyzmie tybetańskim. Zanim wyjechał na badania naukowe do Dharamsali, opowiedział nam o tym miejscu.

Mcleod Ganj to górna Dharamsala, miasteczko położone na przedgórzu Himalajów na wysokości około 2000 metrów w Indiach, w stanie Himachal Pradesh. Stanowi zarówno siedzibę Dalaj Lamy jak i tybetańskich władz na uchodźstwie. W pobliżu, ulokowanych jest również kilka ważnych zarówno dla tybetańskiej kultury, jak i buddyzmu tybetańskiego instytucji. Miejsce jest nazywane popularnie jako Dhasa, słowo, którego znaczenie odnosi się do dwóch miejscowości - Dharamsali i Lhasy, stolicy dawnego Tybetu. To właśnie w Dharamsali (Dhasie), koncentruje się emigracyjne życie Tybetańczyków. Przybywają tutaj zarówno z Chin, jak i południa Indii - przekonani, że znajdą tutaj możliwości dla rozwoju i dalszej edukacji.

Pan Maksymilian wyszedł jednocześnie do uczestników kursu z propozycją zorganizowania zbiórki podręczników do języka angielskiego dla uchodźców Tybetańskich.  Tutaj jeszcze kilka słów od Maksa:

W Indiach, język angielski jest jednym z języków urzędowych. Umiejętne posługiwanie się nim umożliwia po prostu właściwe funkcjonowanie w społeczeństwie. Wielu z Tybetańczyków, którzy trafili do Lha, miało bardzo ograniczony kontakt z tym językiem. Potrzebują nie tylko nauczycieli języka angielskiego, ale i również pomocy naukowych do studiowania. Dlatego akcja, którą zorganizowaliśmy ma sens. Oprócz przydatnych podręczników dostarczamy bowiem i także tak potrzebne emocjonalne wsparcie w podjęciu wysiłku nauki. A to jest równie ważne jak i materialna strona naszej akcji.

 

Kraków

Przekazałam propozycję pozostałym członkom koła i ruszyliśmy z akcją – niewielki jej ślad jest tutaj.

Formalnie miała się ona zakończyć w grudniu, jednak wielu studentów prosiło o jej przedłużenie – podręczniki zostawili w domach rodzinnych, a także chcieli dołączyć do pomocy. W drugim tygodniu stycznia zdecydowaliśmy o jej zakończeniu i podjęciu decyzji o organizacji wysyłki.

Niestety okazało się, że nie dopilnowaliśmy kwestii finansowych i najzwyczajniej w świecie – nie mamy pieniędzy, żeby wysłać tą cudowną wiedzę zebraną w kilku kartonach w sali 102. Ten problem, tak niespodziewany, przytłoczył nas swoim absurdalnym ogromem i zajęło nam trochę czasu, aby znaleźć rozwiązanie.

Aby komuś pomóc, sami musimy poprosić o pomoc. Zanim to jednak zrobiliśmy, przejrzeliśmy książki i okazało się, że połowa materiałów nie nadaje się do wysłania. Niektóre książki miały napisy w języku polskim, inne były wypełnione lub zbyt zniszczone. W ten sposób, z około 115 kg ograniczyliśmy wysyłkę do 60 kg.

Maks znalazł dla nas najtańszą opcję przekazu książek – Worek specjalny M, 235 zł za 30 kg.

To jednak nadal 470 zł, których nie mamy. Dlatego zwracam się do Ciebie z prośbą, Miły Człowieku, który dotarłeś aż tutaj, abyś pomógł nam pomóc. Chcemy już wysłać książki do Dharamsali, aby Maks mógł nas osobiście poinformować, że dotarły, nim wróci do Polski.

 

Kilka linków, które mogą Cię zainteresować:

1. Fundacja Lha Charitable Trust, do której trafią książki

http://www.lhasocialwork.org/

2. Informacje o nas, czyli Kole Naukowym "OKoło"

http://www.psc.uj.edu.pl/badania/kola-naukowe/okolo

https://www.facebook.com/okolouj/?ref=bookmarks